Jak wykorzystać content marketing w social media? Sposobów jest całe mnóstwo i nie sposób je wszystkie opisać w jednym artykule. Jednak niektóre zasługują na szczególną uwagę, a wśród nich warto wymienić UGC i content curation w takim serwisie jak Instagram.

Content i social media

Możesz sobie pomyśleć, że nie ma mediów społecznościowych bez contentu. Będziesz mieć oczywiście rację. Niemal każda aktywność, może z wyjątkiem bezpośredniej komunikacji między użytkownikami, wiąże się z publikacją jakichś treści – tekstowych, muzycznych, wideo, graficznych etc.

Jednak między samym stosowaniem treści, a content marketingiem, czyli robieniem tego w sposób zorganizowany, celowy, metodyczny i przemyślany, jest przepaść.

Publikowanie treści na Facebooku

Instagram pod względem treści jest dużo bardziej specyficzny niż np. Facebook. Formy korzystania z Instagrama są dużo bardziej powtarzalne, w pewnym sensie wręcz monotonne. Użytkownicy są mniej skłonni do prowadzenia angażujących dyskusji robiących zasięgi.

Ponadto sama funkcjonalność tego serwisu jest bardziej ograniczona i nie mamy na przykład (pozornie, ale o tym później) możliwości share’owania cudzych treści.

Połączenie UCG i content curation

Do napisania tego krótkiego tekstu zainspirował mnie artykuł Sama Hurleya na LinkedIn Pulse (Boost Your Instagram Sales With User-Generated Content; niestety już niedostępny). Wskazuje, czemu warto korzystać z dwóch technik – user generated content i content curation – we wspieraniu działań marketingowych (i sprzedażowych) na Instagramie. Jeśli ktoś nie spotkał się z tymi terminami, to szybko tłumaczę.

UCG to po prostu treści tworzone przez użytkowników. To może być zdjęcie, które pasuje do naszej marki lub po prostu znajduje się na nim jakiś produkt (np. czapka, zegarek etc.). Z kolei content curation to w uproszczeniu budowanie swojego kanału w social media w oparciu, przynajmniej częściowo, o cudze treści.

Nie chodzi oczywiście o kradzież treści, a raczej o udostępnianie. W branży marketingowej/SEO takie działania prowadzi na przykład Paweł Gontarek:

W powyższym przypadku udostępniony został artykuł Wojciecha Wawrzaka. Czasem Pawłowi zdarza się udostępnić także coś z naszego bloga firmowego:

W ten sposób dany fanpage może zwiększyć zaangażowanie wokół własnej marki, pozycjonować się (w sensie marketingowym, nie SEO), a także zaspokoić potrzeby użytkowników, gdy nie jest w stanie sam tworzyć tak dużo treści (często to jest niemożliwe).

W przypadku serwisów mirkoblogowych tumblr.com, czy Twitter, korzystanie z cudzych treści jest popularną formą aktywności. Nazywa się to reblogowaniem lub repostowaniem. Za przykład niech posłuży kanał Urban Flavours na Tumblrze. Część ich zdjęć pochodzi z lookbooka marki, ich własnych sesji, ale część to po prostu UCG:

urban flavours tumblr

źródło: http://urbanflavours.tumblr.com/

Czy korzystać z „nieprofesjonalnego” contentu?

Niektórzy marketerzy i brand managerowie krzykną pewnie, że treści tworzone przez użytkowników nie są dostatecznej jakości. To nie do końca prawda.

Po pierwsze, wielu użytkowników tworzy naprawdę rewelacyjne treści. Za pomocą aktywnego funkcjonowania w danej społeczności oraz monitoringu internetu (np. via SentiOne lub Brand24) można trafić na naprawdę fenomenalne prace.

Po drugie, sam fakt, że dany content wygląda na stworzony przez użytkownika, a nie firmowego grafika lub social ninję, nie musi być dla firmy niekorzystny. W wielu przypadkach jest wręcz przeciwnie i na takie dane powołuje się autor wspomnianego artykułu:

zdjęcia użytkowników i marki w procesie zakupowym

źródło: https://www.linkedin.com/pulse/boost-your-instagram-sales-user-generated-content-sam-hurley- na podstawie danych Yotpo

Wspominałem, że zaangażowanie na Instagramie wygląda trochę inaczej, niż na Facebooku. Nie chciałbym jednak, abyście pomyśleli, że twierdzę, że Instagram nie angażuje. Jest wręcz przeciwnie (spojrzyjcie np. tutaj)

Dla marek B2C, które mogą w naturalny sposób tworzyć i wykorzystywać content graficzny (branże design, moda, lifestyle, sport, podróże – tam, gdzie można sfotografować człowieka w konkretnej sytuacji, gdy korzysta z danego towaru, usługi, miejsca) Instagram stanowi pole do popisu. Jednak marki B2B też nie próżnują. Zajrzyjcie koniecznie na profil naszego teamu 😉

Narzędzie przydatne na Instagramie…?

Specjalnie w nagłówku dałem znak zapytania, bo jeszcze nie korzystałem z tego rozwiązania. Niemniej wygląda zachęcająco. Mam na myśli Yotpo. Ciekaw jestem Waszych opinii, jak i doświadczeń, jeśli korzystaliście z tego narzędzia. Wygląda na to, że pozwala zarządzać wspomnianymi procesami content curation w oparciu o user generated cotent, a także bezpośrednio wspierać procesy sprzedażowe (np. przez dodanie przycisku „Shop now!”):