Teksty synonimiczne w SEO – czym są i dlaczego już nie działają tak jak kiedyś

AI, NLP i LLMs in SEO, Content marketing, Link building

Teksty synonimiczne to podobne do siebie treści tworzone przez automatyczne narzędzia (tzw. synonimizatory). Powstają poprzez podmienianie słów w istniejącym tekście na ich bliskoznaczne odpowiedniki. Celem było generowanie wielu „unikalnych” wersji tego samego artykułu w celu publikacji na zapleczach i innych serwisach linkujących do strony docelowej.

Synonimizacja po staremu

Kiedyś tego typu rozwiązania były bardzo popularne. Istniało na rynku sporo oprogramowania (do dzisiaj istnieje), które umożliwiało synonimizację contentu – np. popularny Synoglota.

W latach 2008–2014 tego typu treści miały sens w kontekście masowego link buildingu. Działały, bo Google nie rozumiało jeszcze kontekstu semantycznego tekstu, a unikalność sprowadzała się do prostego porównania znaków. Potem oczywiście też były wykorzystywane, ale z czasem Google wprowadziło szereg mechanizmów wyłapujących tego typu praktyki. Początkowo w dużo większym stopniu było to widoczne na rynkach anglojęzycznych, ale obecnie język nie ma znaczenia.

Po wdrożeniu algorytmów takich jak Hummingbird, RankBrain i BERT, Google analizuje znaczenie treści (semantyka), a nie tylko ciągi znaków. Synonimizacja generuje więc „nowe” teksty tylko z pozoru, w rzeczywistości są to kopie bez wartości semantycznej i bez naturalnego kontekstu, które mogą prowadzić do:

  • braku indeksacji,
  • filtrów jakościowych,
  • deindeksacji domen zapleczowych,
  • utraty mocy linków wychodzących (link demotion).

Parafrazowanie przez LLM, czyli synonimizacja 2.0

Nowoczesne modele językowe (jak popularne serie GPT, Claude czy Gemini) potrafią tworzyć realnie parafrazowane teksty, z zachowaniem sensu, ale z nową strukturą logiczną i składniową. Taka synonimizacja 2.0 ma sens tylko wtedy, gdy treści są rzeczywiście redagowane i merytorycznie różne, np. z odmiennym kontekstem użycia, przykładem czy perspektywą. W przeciwnym razie nawet LLM-y mogą generować teksty o wysokim współczynniku semantycznego podobieństwa (cosine similarity bliski 1.0).

Powiem więcej – nawet zaangażowanie człowieka, jeśli ma on za zadanie tylko przepisanie tekstu na nowo, innymi słowami, nie pomoże. Modele językowe, czy też proste systemy NLP są w stanie zaklasyfikować takie treści jako duplikaty.

I wiesz co? Dokładnie tak się dzieje. Przerobiłem to na własnej skórze, na co zwrócił mi uwagę Tomek Jeska, z którego firmą 48media od lat współpracuję.

Czy Google wykrywa teksty synonimizowane?

Tak. Google potrafi wykryć teksty synonimizowane (także przez ludzi), nawet jeśli znajdują się na różnych domenach. Analiza linków kontekstowych i embeddingów semantycznych pozwala wykryć, że różne teksty linkują do tej samej domeny z podobnym kontekstem znaczeniowym.

Dlatego warto tworzyć content briefy z indywidualnym kontekstem – najlepiej jeszcze z odniesieniem do strony, na której docelowo treść zostanie opublikowana.

Im mniejsza unikalność, tym większe ryzyko deindeksacji. Szczególnie jeśli wszystkie te treści linkują do jednej domeny, używają podobnych anchorów i obracają się wokół jednej marki.

Na czym się skupić zamiast synonimizacji

Zamiast próbować „prześlizgnąć się” przez algorytmy Google, należy budować bogactwo kontekstów. Nie oznacza to, że za każdy tekst musisz nagle płacić nie wiadomo jakiemu specjaliście i wszystko musi być tworzone ręcznie (ergo – być drogie). Możesz do sprawy podejść inaczej.

Rozbij rdzeń tematyczny swojej marki na obszerną listę trójek semantycznych.

Zdefiniuj najróżniejsze konteksty: zastosowania, grupy docelowe, cechy, dobra komplementarne, dobra substytucyjne, corner case’y, case study, ciekawostki itd. Raz wykonana praca zwróci się po wielokroć w kolejnych krokach. To działanie ma tym większy sens, im większa skala projektu. Możesz zrobić taką bazę wiedzy zarówno dla marki jako całości, dla domeny (opisana konkretna funkcja – sklep internetowy z […]), a także dla poszczególnych produktów, usług, linii produktowych etc. Dążymy do stworzenia swoistego grafu wiedzy dla twojego projektu.

Chodzi o to, aby stworzyć bazę wiedzy, która posłuży jako RAG. Następnie możesz wykorzystać modele językowe do tworzenia treści odnoszących się do twojego biznesu pod najróżniejszymi, unikalnymi kontekstami. W każdym może wybrzmiewać jakaś nadrzędna myśl, cecha, wartość, która w spójny i konsekwentny sposób będzie budować tożsamość twojej marki w sieci.

Publikowanie takich tekstów (budujących spójny, kompletny obraz twojego biznesu) może mieć sens nawet jeśli nie zdobywasz linków lub są to linki nofollow.

Tworzenie treści w SEO – konsultacje

Skontaktuj się ze mną:

  • jeśli szukasz wsparcia w zakresie tworzenia treści w SEO,
  • chcesz lepiej zrozumieć, jak działają systemy oceniające content w Google,
  • potrzebujesz pomocy w stworzeniu architektury pod automatyzację procesów content marketingowych,
  • potrzebujesz audytu swoich treści,
  • widzisz potrzebę zweryfikowania swoich kampanii offsite (link building, wzmianki).

Od 2012 r. profesjonalnie zajmuję się konsultingiem SEO dla e-commerce, B2B i dużych marek. Napisz do mnie i porozmawiajmy o twoim biznesie w Google i systemach AI.

Udostępnij post:

    Opisz swoje potrzeby:

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.