Sztuczna inteligencja w tworzeniu treści oraz jej wykrywanie i wpływ na SEO

AI SEO, content marketing

Czy sztuczna inteligencja potrafi wykryć samą siebie? Jak wykryć czy tekst był pisany za pomocą AI? Od jakiegoś czasu trwa debata, czy teksty AI (ang. artificial intelligence) są równie dobre, co teksty pisane przez copywriterów. Zdania są podzielone. Zresztą poziom copywriterów jest tak zróżnicowany, że obiektywna odpowiedź na to pytanie nie istnieje. Jedno jest jednak pewne – nie jest aktualne już twierdzenie, że teksty robione przez AI są nie do odróżnienia od tekstów pisanych przez ludzi.

Narzędzia AI, czyli co?

Obecnie mówiąc o narzędziach piszących na podstawie AI mamy obecnie na myśli głównie rozwiązania bazujące na produktach wypuszczanych przez konsorcjum OpenAI. Obecnie głównym modelem służącym do pisania tekstów jest GPT-3 (w kilku wariantach). Najpopularniejsze narzędzia to chociażby Rytr, Writesonic, Jasper. Powstają też polskie odpowiedniki jak Jaskier AI.

Doświadczenia związane z ich wykorzystaniem są rozmaite. Jedni twierdzą, że teksty są super. Inni, że beznadziejne. Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, na podstawie przeglądu setek tego typu artykułów, że spokojnie można przygotować w tych narzędziach teksty, które są na tym samym poziomie, co tekst niedrogiego copywritera. Poprawnie językowo, ale bez głębokiego researchu, bez polotu.

Swoją drogą to całkiem wystarczający poziom dla wielu działań SEO. Specjaliści by pewnie chcieli nawet pracować na lepszej jakości, niestety budżety klientów nie zawsze na to pozwalają. Teksty oferowane za kilkanaście złotych za 1000 zzs, po prostu obowiązkowo trzeba korygować i taka jest smutna prawda o jakości tych usług. Dlatego też wielu SEO-wców postawiło na pisanie artykułów (np. na zaplecza, czy generalnie pod link building) z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Bo przecież są nie do odróżnienia, prawda?

Poniżej pokażę prosty przykład na efektywność sztucznej inteligencji w pisaniu treści. To nie będzie najbardziej wyrafinowane i wytrenowane w tym celu narzędzie. Skorzystam z ChatGPT od OpenAI.

Specjalnie zamieszczam w formie wideo, aby pokazać w jakim tempie powstaje tekst:

Tak wygląda finalny rezultat:

Powiem szczerze, że ten styl wcale nie odstaje od wielu tekstów zamawianych u zawodowych copywriterów. Ba, czasem nawet jest lepszy, bo niejednokrotnie zdarzało nam się w agencji poprawiać zamawiane treści. Zdarzają się zarówno błędy merytoryczne, jak i pospolite błędy stylistyczne, interpunkcyjny, a nawet ortograficzne. Nie bez powodu mamy u siebie w zespole stanowiska zbliżone do tych w normalnej redakcji, a publikowane przez nas treści przechodzą przez proces profesjonalnej korekty. Natomiast jak by nie patrzeć, tworzone przez AI przynajmniej pisane są poprawnie językowo 😉

Wykrywanie tekstów AI

Rozsądźmy wreszcie. Czy teksty AI da się odróżnić od tekstów pisanych przez ludzi? Tak.

Ale jak to? Ustaliliśmy przecież, że dla laika będzie to bardzo podobny tekst, pewnie nie do rozróżnienia w większości przypadków od generycznego tekstu pisanego przez copywritera lub nawet lepszy od niego. Jednak prawda jest taka, że pisanie z wykorzystaniem sztucznej inteligencji pozostawia pewien ślad. Automaty charakteryzują się pewną schematycznością, posługują się rozmaitymi wzorcami w doborze słownictwa, budowaniu zdań, narracji etc. W efekcie można stworzyć narzędzie, które z bardzo dużą skutecznością oceni, czy dany tekst został wygenerowany przez AI czy napisany przez człowieka.

Powiem więcej – takie narzędzia już istnieją i są powszechnie wykorzystywane.

Przykładem narzędzia do wykrywania, czy tekst został wygenerowany przez sztuczną inteligencję jest Originality.ai. Zachęcam do pobawienia się i weryfikacji czy wybrane teksty były tworzone przez AI czy człowieka. Narzędzia tego typu z pewnością sprawdzą się w szkołach i na uczelniach.

Jak sprawdzić czy tekst był pisany przez człowieka czy sztuczną inteligencję?

Korzystanie z Originality.ai jest bardzo proste. Narzędzie nie jest darmowe, więc na początku trzeba kupić kredyty, aby móc prowadzić weryfikację tekstów.

Następnie przechodzimy do procesu sprawdzenia autentyczności treści. Jest to bardzo proste.

Weźmy fragment tekstu wygenerowanego przeze mnie wcześniej. Wklejamy tekst do narzędzia:

Następnie klikamy „Detect AI” (jest też opcja „Plagiarism Check”, która też się przyda zarówno na uczelniach, jak i przy sprawdzaniu pracy copywriterów.

Czyli co? Narzędzie zawiodło? Otóż póki co działa niestety jedynie po angielsku, więc skorzystajmy z translatora – np. DeepL.com:

Przetłumaczony tekst wrzucam do AI originality checkera i oto rezutlat:

Narzędzie oceniło, że tekst z bardzo dużym prawdopodobieństwem powstał za pomocą narzędzi AI, co oczywiście jest zgodne z prawdą.

Dla porównania możemy sprawdzić, co się stanie, jeśli tekst lekko zmodyfikujemy, podmienimy parę słów i dodamy zdanie lub dwa od siebie.

Między akapitami napisanymi przez AI wrzuciłem zdania napisane przeze mnie. Na screenie z text-compare.com widzicie po lewej tekst bazowy, po prawej zmieniony.

Wrzucam drugi wariant do tłumaczenie i zobaczmy co na to Originality.ai:

Narzędzie dalej rozpoznaje AI.

Dokonałem większych zmian. W każdym akapicie widać, że doszło do lekkich modyfikacji.

Co na to Originality.ai?

Widać, że narzędzie trafnie oceniło, że tekst częściowo powstał przy pomocy AI, a częściowo został napisany przez człowieka.

Wtyczka do Chrome do wykrywania sztucznej inteligencji – treści pisany przez AI

Originality.ai udostępniło także wtyczkę do przeglądarki Chrome, której działanie zostało przedstawione w klipie poniżej:

Co wykrywanie AI oznacza dla SEO?

Sztuczna inteligencja jest wykorzystywana przez szereg narzędzi SEO od dawna. Stosunkową nowością jest jednak masowy dostęp użytkowników do narzędzi pozwalających generować już nawet nie tylko same artykuły, ale całe struktury, a nawet serwisy internetowe.

Czy Google będzie za to karać? Trudno powiedzieć. Ostatnie aktualizacje Google (Spam Update z 14. grudnia i Helpful Content Update z 5. grudnia) w pewnym stopniu wycelowane były także w strony, które są tworzone w 100% przez AI. Po wykonaniu dodatkowych analiz pewnie napiszę osobny artykuł o tym całym zamieszaniu, które nam Google zgotowało.

Jestem przekonany, że Google nie będzie karało stron za sam fakt, że ich treści (a zaraz pewnie także i kod, więc drżyjcie webdeveloperzy) są tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Jednak będzie przecież wiedzieć, że dana treść jest generowana automatycznie, więc materiał jest odtwórczy i nie prezentuje unikalnej jakości, jaką mógłby dostarczyć autor specjalizujący się w danej tematyce. Z drugiej strony trzeba też się pogodzić z faktem, że tego typu niskiej jakości teksty, za którymi nie stoi żaden autorytet, ekspertyza, doświadczenie, też będą gorzej traktowane przez algorytmy Google.

Z jednej strony zatem mamy do dyspozycji coraz szerszy arsenał narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję, z drugiej, jeśli zależy nam na tekście wysokiej jakości, to trzeba będzie się nad nim bardziej napracować. I nie chodzi już tylko o przypilnowanie copywritera, aby pisał z poprawnie, ciekawie i z polotem, ale żeby faktycznie każdy content przeznaczony do rankowania niósł ze sobą jakąś wartość dodaną, był użyteczny i merytoryczny.

AI + człowiek?

Myślę, że trzeba szukać rozwiązań, które zutylizują potencjał masowego i zautomatyzowanego tworzenia treści przez sztuczną inteligencję. Jednocześnie pamiętając, że może to być traktowane jako footprint świadczący o niskiej jakości treści, można rozważyć modyfikacje w oparciu o tzw. aparat białkowy, czyli redaktora. Postawiłbym na odpowiadanie przez człowieka na pytania, które wymagają eksperckiej wiedzy. Tam gdzie można się podeprzeć autorytetem, wyrazić opinię lub tam gdzie chcemy inspirować czytelnika w określony sposób, warto postawić na człowieka. Dobrym tropem może być też dostarczanie danych wynikających z autorskich analiz, badań. Wtedy można mówić o wartości dodanej, która z czasem powinna być premiowana przez algorytmy Google.

Podzielam opinię Koraya Tugberka Gubura, że Google będzie musiało się skupić w najbliższym czasie na oddzieleniu ziaren od plew, jeśli chodzi o treści AI i nie tylko. To będzie pewnie jednym z większych wyzwań w 2023 r. zarówno dla inżynierów z Mountain View, jak i dla nas – specjalistów SEO. Polecam przeczytać cały wątek na Twitterze:

Rok 2023 rokiem AI w SEO?

Moim zdaniem już 2022 r. był rokiem AI w SEO. Temat ten przewijał się na każdej poważniejszej konferencji, a także podcastach. Bardzo polecam posłuchać rozmowy Damiana Sałkowskiego z Damianem Kiełbasą na ten temat.

To było już prawie rok temu! 🙂 W związku z tym ciężko mówić, że dopiero 2023 r. będzie rokiem sztucznej inteligencji jednak na pewno będzie to rok tym tematem zdominowany! Idą ciekawe czasy w SEO. Obecność nowych narzędzi, nowych taktyk, a także odpowiedzi Google w tym kontekście zarówno na polu treści (Helpful Content Update i to całe gadanie o E-E-A-T) jak i linków (Spam Update) – to wszystko sprawia, że praca w SEO będzie w tym roku dużo ciekawsza i pełna nowych wyzwań.

Udostępnij post:

    Jeśli jesteś zainteresowany współpracą, konsultacją SEO, napisz do mnie!

    This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.