Czym są PBN i zaplecza i dlaczego mogą stanowić ważny element strategii pozycjonowania? Jak działają tego typu taktyki i od czego może zależeć ich skuteczność? Czy są bezpieczne i kiedy opłaca się z nich korzystać? Czy PBN i zaplecze to to samo? Na te wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć poniżej. Zapraszam do lektury 🙂

Jeśli zastanawiasz się nad włączeniem PBN / silnych zaplecz do swoich działań pozycjonerskich, szukasz usługodawcy, wykonawcy, doradcy etc., napisz do mnie. Opowiem ci o nowym rozwiązaniu, które niedługo pojawi się na rynku.

Linki w pozycjonowaniu – o co chodzi?

W pozycjonowaniu chodzi o jedno. O to, aby zdobywać jak najwyższe pozycje przekładające się na ruch na stronie internetowej. Proces powinien oczywiście uwzględniać cele biznesowe klienta i w tym kontekście być planowany oraz realizowany. Kluczowe zagadnienia w tym przypadku, to oprócz skuteczności także cena (która będzie pozwalała kształtować korzystny ROAS), szybkość osiągnięcia efektów oraz ich trwałość.

Finalnie widoczność strony w Google jest wypadkową działań on-page SEO oraz off-page SEO. Jeśli są to dla ciebie nowe pojęcia, odsyłam do tekstu Czym jest SEO – wstęp do optymalizacji i pozycjonowania, w którym definiuję najważniejsze zagadnienia. W skrócie chodzi o to, że możemy oddziaływać na algorytm Google za pomocą optymalizacji strony (w zakresie jej treści, architektury informacji i aspektów technicznych) oraz z wykorzystaniem czynników zewnętrznych.

Owe czynniki zewnętrzne to przede wszystkim linki prowadzące do witryny z innych stron internetowych. Ich zadaniem jest budowanie popularności strony w sieci. Googlebot, czyli program Google, którego zadaniem jest przeczesywanie internetu w celu odnajdowania i indeksowania przydatnych dla użytkowników stron internetowych, widząc link do danej witryny, zwykle odczytuje go jako informację, że danej stronie docelowej warto poświęcić uwagę. Im więcej odnośników do strony www Googlebot zobaczy, tym większy autorytet jej przypisze, a co za tym idzie, będzie miała ona większą zdolność do zdobywania wysokich pozycji w SERP (ang. Search Engine Result Page – strony wyników wyszukiwania). PBN (ang. Private Blog Networks) i zaplecza,

Więcej o link buildingu możesz przeczytać także w tym artykule na blogu Takaoto: linki w pozycjonowaniu – link building czyli linkowanie od podstaw.

 

Sposoby zdobywania linków

Klasyczny podział bazuje na tym, w jaki sposób podchodzimy do wytycznych Google. Trzymając się restrykcyjnie wskazówek dla Webmasterów, powinniśmy po prostu zadbać o użyteczną stronę, wypełnić ją wartościowymi zasobami (w Wytycznych jest to określone mianem „nietuzinkowych treści”) i czekać aż wydawcy, dziennikarze, blogerzy, użytkownicy forów internetowych, internauci komentujący na blogach etc., zaczną o nich rozmawiać i do nich linkować. To tak zwane white hat SEO. W zasadzie wszystko, co łamie wytyczne, możemy określić mianem black hat SEO. Zaliczają się do tego zarówno z pozoru „eleganckie” taktyki, jak kupowanie artykułów sponsorowanych, guest blogging (jeśli jest w jakikolwiek sposób opłacony), kupowanie miejsc pod bannery (w tym także podlinkowanie z logo, gdy jesteśmy sponsorem jakiegoś wydarzenia), jak i te bardziej „szemrane” dla przeciętnego zjadacza chleba. Niektórzy mianem black hat SEO określają taktyki opierające się w dużej mierze na automatyzacji i technicznym podejściu do link buildingu (chociaż black hat także dotyczy pewnych działań on-page, ale to temat na osobny artykuł) i właśnie tutaj zbliżamy się stricte do tematu zaplecz i PBN.

Czym są zaplecza SEO i czy ktoś z nich jeszcze korzysta?

Budowanie zaplecz to bardzo stara taktyka link buildingu. Opiera się na tworzeniu stron internetowych w celu linkowania z nich i przekazywania autorytetu do pozycjonowanych witryn. Niegdyś, obok zautomatyzowanego link buildingu opartego na tworzeniu komentarzy z linkami, profili na forach, czy innych wpisów (np. do księg gości, jeśli ktoś jeszcze pamięta), stanowiła podstawę pozycjonowania.

Można wyróżnić zaplecza dedykowane (tworzone w celu pozycjonowania konkretnej strony docelowej) lub współdzielone – często tworzone przez większe agencje, które mogą z danej strony zapleczowej o określonej tematyce podlinkować wielu swoich klientów i skuteczniej je monetyzować.

Niestety wiele agencji w zbyt dużym stopniu oparło swoje kampanie na linkowaniu z zaplecz. Jeśli strona zapleczowa nie jest rozbudowywana, jej profil linków nie jest wzmacniany, a dochodzi coraz więcej nowych linków wychodzących, to moc każdego z nich będzie słabnąć. Przez takie praktyki zaplecza są czasem postrzegane przez klientów pozycjonowanych w przeszłości przez takie agencje, jako niskiej jakości źródło linków, które jest po prostu nieskuteczne.

Zaplecza vs. artykuły sponsorowane

Wraz z wprowadzeniem skuteczniejszych modeli wykrywających nienaturalne schematy linkowania (kolejne iteracje algorytmu Google Penguin, czyli tzw. Pingwina w latach 2012-2014) i nakładaniem kar w postaci filtrów obniżających pozycje stron, wielu webmasterów, przedsiębiorców, marketerów zaczęło skłaniać się w kierunku bardziej wiarygodnych form link buildingu.

Wówczas nastała złota era content marketingu i linkowania z publikacji kupowanych w mediach takich jak internetowe serwisy branżowe, portale, blogi tematyczne etc. (przeczytaj też: Linkhouse – przegląd funkcji platformy do link buildingu). Z czasem jednak inflacja treści z linkami wychodzącymi do pozycjonowanych stron doprowadziła do stanu, w którym wiele serwisów i portali nie przekazuje tyle mocy, co dawniej. Jednocześnie ceny publikacji w ostatnich latach mocno wzrosły. Dlatego oraz więcej specjalistów sięga ponownie po zaplecza jako taktykę budowania linków.

Uważam, że wciąż można dużo osiągnąć linkując z wartościowych portali i blogów (jeśli wiesz, jak je dobierać; przeczytaj także mój artykuł, w którym tłumaczę jak ocenić moc domeny pod kątem link buildingu), lecz prawdą jest, że warto dywersyfikować taktyki i korzystać z faktu, że w przypadku zadbanego i mądrze zbudowanego zaplecza, mamy dużo większą kontrolę nad naszymi linkami. W przypadku publikacji kupionej w zewnętrznym medium, niestety, z czasem nasz artykuł będzie coraz bardziej „zakopany” w strukturze strony, co w pewnym stopniu wpływa na moc zawartego w nim odnośnika (przeczytaj: czy linki z czasem nabierają mocy lub ją tracą). Ponadto w przypadku obcych serwisów nie mamy wpływu na przyrost liczby linków wychodzących, więc coraz częściej powtarza się scenariusz zbyt wyeksploatowanych serwisów zapleczowych, o którym wspominałem już trzy akapity wyżej. Historia SEO zatacza koło 🙂

Przez wiele ostatnich lat zaplecza były w marketingowym mainstreamie postrzegane jako taktyka archaiczna, a przede wszystkim ryzykowna. Teraz to się zaczyna zmieniać i widać na rynku coraz większe zainteresowanie powrotem do tej taktyki. Warto zapamiętać, że każda z tych taktyk ma swoje wady i zalety i żadna nie stanowi 100-procentowej recepty na sukces. W jednej i drugiej można przepalić budżet i nie osiągnąć rezultatów, jak i realizować skuteczne kampanie SEO.

PBN a zaplecza

Jak już wspomniałem PBN to akronim, za którym kryje się sformułowanie Private Blog Network, czyli z angielskiego prywatna sieć blogów. W praktyce PBN i zaplecza są niemal synonimami. PBN to po prostu sieć podlinkowanych między sobą stron zapleczowych. Przez wiele lat stosowano takie podejście, aby móc skumulować moc z wielu domen wchodzących w skład zaplecza. Minusem jest to, że połączenie swoich domen linkami daje dość wyraźny footprint, czyli ślad, na podstawie którego algorytmy Google mogą wykryć, że wybrane domeny należą do sztucznie utworzonej sieci przeznaczonej do emitowania nienaturalnych (czyli niezgodnych z wytycznymi Google) linków mających na celu manipulowanie wynikami wyszukiwania.

Dlatego uważam, że nazwa PBN nie jest już do końca adekwatna, jeśli tworzone przez nas serwisy de facto nie są połączone w sieć, tylko stanowią niezależne jednostki. Myślę, że przydałoby się jakieś nowe nazewnictwo, ponieważ dla wielu marketerów zaplecze po prostu źle się kojarzy, natomiast PBN nie do końca oddaje istotę budowanej struktury.

Od czego zależy skuteczność PBN i zaplecz?

Tworząc własne serwisy pod link building trzeba pamiętać o jednej kluczowej kwestii. Linki z danej domeny nie będą przekazywały autorytetu, jeśli ona sama tego autorytetu „w oczach Google” nie posiada. Żeby dana strona zapleczowa była użytecznym narzędziem do pozycjonowania, musi posiadać mocny profil linków.

Rejestrowanie nowej domeny pod zaplecze i zdobywanie linków do niej w większości przypadków nie będzie racjonalnym działaniem w kontekście rentowności całego procesu. Moglibyśmy przecież te same linki zdobywać bezpośrednio do strony docelowej, którą chcemy pozycjonować. Dlatego też zaplecza buduje się głównie na domenach z historią, na których wcześniej już coś się działo, były zbudowane serwisy internetowe, do których były pozyskiwane linki.

Można w tym celu przechwytywać wygasające domeny lub znajdować takie, które zostały po prostu porzucone i nadają się do ponownej rejestracji. Ważne, aby każdorazowo sprawdzić ich profil linków, bo to od niego zależy sens dalszych działań z domeną.

W dużym uproszczeniu na plus będą działać linki z dużych portali, serwisów specjalistycznych z wysokim autorytetem, stron rządowych, renomowanych uczelni, serwisów samorządowych, popularnych marek. Na ogół nie ma sensu przejmować domen, które już pod kątem SEO zostały mocno wyeksploatowane przez SEO-wców robiących projekty afiliacyjne (można to wyśledzić chociażby po anchor-textach, historii linków wychodzących) lub właśnie zaplecza (zwykle z zaspamowanym profilem pełnym powszechnie używanych źródeł w postaci forów i katalogów). Analiza profilu linków domeny powinno sprowadzać się do dwóch kwestii. Pierwsza to po prostu liczba sensownych domen linkujących do nich samych. Chodzi oczywiście o domeny posiadające jakiś autorytet, zróżnicowany i rozbudowany profil linków. Druga sprawa, to występowanie jakichkolwiek domen, które skracają drogę do tzw. seed pages (przeczytaj: https://www.szymonslowik.pl/czy-linki-z-czasem-nabieraja-mocy-lub-ja-traca/#Page_Rank_w_nowym_wydaniu). To moim zdaniem naprawdę Święty Graal w off-page SEO.

Najlepsze efekty można osiągnąć przeglądając duże listy dostępnych domen, tworząc własne procesy pozwalające na znalezienie perełek. W tym celu wykorzystywana jest automatyzacja i szereg narzędzi własnych oraz dostępnych na rynku (API Ahrefs, SEMrush itd.). Działanie na własną rękę bez doświadczenia może niestety prowadzić do pozyskiwania domen nieprzekazujących mocy lub może okazać się zbyt drogie względem osiąganych efektów. W pewnych szczególnych wypadkach może nawet prowadzić do pogorszenia wyników w pozycjonowaniu. Do tego warto zaznaczyć, że sposób stawiania serwisu na przejętej domenie także będzie wpływać na skuteczność linków. Tutaj kluczowa będzie znajomość historii serwisu, treści, targetowanych fraz, struktury linków przychodzących (strony docelowe).

Zagrożenia i minimalizacja ryzyka

Ważnym elementem w taktyce opartej na PBN / zapleczach jest testowanie linków. Jeśli na danej domenie nałożony został filtr algorytmiczny przez Google, linkowanie z niej może okazać się szkodliwe dla strony docelowej. Ocena ryzyka w tym zakresie ze stuprocentową pewnością jest praktycznie niemożliwa. Dlatego nawet bazując na domenie z pozornie zadbanym profilem linków warto wykonać testy toksyczności. Jeśli korzystasz z usługi agencji lub podwykonawcy oferującego linki z zaplecz, zapytaj, czy strony były badane pod tym kątem. W ten sposób uchronisz się przed pozyskiwaniem szkodliwych odnośników i będziesz mieć pewność, że płacisz za link dający efekty.

Ważnym elementem wpływającym na długoterminowe bezpieczeństwo w stosowaniu tego typu linków jest także unikanie wszelkiego rodzaju footprintów, czyli łatwych do automatycznego wykrycia elementów wspólnych, wskazujących na to, że dane strony należą do jednej grupy i służą tylko do „procederu” link buildingu. Mogą to być elementy związane z treścią, strukturą, budową, wyglądem lub infrastrukturą serwerową zaplecza (np. najprostszy błąd – umieszczenie wszystkich stron pod jednym IP).

Ważne jest także, aby pamiętać o link pillowingu, czyli pozyskiwaniu linków, które stanowią niejako tło dla linków pozycjonujących. Profil linków prowadzących do pozycjonowanej strony powinien być zdywersyfikowany pod względem źródeł, atrybutów (dofollow, nofollow, ugc), form (graficzne, tekstowe) i anchor-textów (brandowe, nawigacyjne, EMA, PMA). Ponadto warto zdobywać mocne linki ze stron o wysokim poziomie wiarygodności (Google raczej nie zarzuci dużemu portalowi, stronie uczelni, czy projektu rządowego, że są stronami tworzonymi stricte do manipulacji algorytmami wyszukiwarki). Osobiście jestem zwolennikiem linkowania równolegle z PBN, publikacji, a także pozyskiwania linków z otoczenia biznesowego firmy poprzez outreach, różnego rodzaju współprace, guest blogging, udział w eventach etc.

Treści na stronach zapleczowych i PBN

W szczególnych przypadkach można dążyć do rozbudowy zaplecza w oparciu o wartościowe treści tworzone przez doświadczonych copywriterów, redaktorów, blogerów. Czasem strona, która będzie wykorzystywana do emitowania linków, może być wykorzystywana także do innych celów marketingowych (afiliacja, artykuły sponsorowane itd.) i być rozbudowywana jako normalne medium internetowe. Takie podejście ma pewne plusy, lecz znacząco podnosi koszt utworzenia i rozwijania serwisu.

Przy skalowalnych metodach link buildingu ważna jest automatyzacja, także w tworzeniu treści. Pisanie treści przez dobrych copywriterów jest drogie, a przez tanich często nie ma sensu, bo tekst przyjmuje formę bełkotu. Na szczęście coraz częściej przychodzą nam z pomocą narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji. Dzięki automatyzacji i sztucznej inteligencji można zbudować treści, które będą spełniały kryteria związane z pokryciem tematycznym i występowaniem odpowiednich elementów składowych stanowiących semantyczny sens dla danego tekstu (tzw. entities).

Uwaga, następne akapity tego tekstu zostały wygenerowane przez automat.

Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że istnieje kilka sposobów na napisanie artykułu. Jedni traktują to jako hobby, inni jako zawód lub biznes. W każdym razie, jest jedna rzecz, którą musisz zapamiętać: artykuły nie biorą się z powietrza!

  • Nie można po prostu obudzić się pewnego dnia i zdecydować, aby napisać artykuł.
  • Nie można po prostu wpisać coś z głowy bez żadnego planowania lub myślenia przedtem.
  • Nie możesz po prostu stworzyć artykułu i opublikować go, myśląc, że jesteś geniuszem za napisanie go w pierwszej kolejności.
  • I oczywiście, nie możesz oczekiwać, że zostaniesz przyjęty jako autor, jeśli nie masz nic interesujące do powiedzenia lub napisania.

Jak tworzyć pomysły na artykuły?

Wszyscy tam byliśmy, gdzie mamy dobry pomysł na artykuł, ale po prostu nie wiem, jak to ująć w słowa lub wykorzystać pomysł w jakikolwiek sposób. Cóż, pozwól, że coś ci powiem: czasami to uczucie nazywa się blokada pisarza. Tak, wiem, że na początku brzmi to onieśmielająco! Ale naprawdę nie ma się czym martwić i można to łatwo naprawić. Istnieje wiele sposobów na pozbycie się tego „bloku”, abyś mógł kontynuować swoją pracę. Oto kilka przykładów tego, co możesz zrobić, aby pokonać „blokadę pisarską”:

  • Zastosuj inne podejście. Zamiast pisać artykuł, spróbuj napisać go jako przemówienie lub rozmowę. To zazwyczaj działa!
  • Spróbuj zrobić sobie przerwę od komputera, a następnie wrócić do niego później ze świeżym spojrzeniem. Pomoże Ci to zobaczyć rzeczy wyraźniej na dłuższą metę i da Ci trochę czasu na ponowną ocenę wszystkiego!
  • Poświęć trochę czasu na zastanowienie się nad swoim problemem. Niech ktoś inny spojrzy na to dla Ciebie; może zauważy coś, co umknęło Twojemu własnemu zrozumieniu! Jeśli nie, próbuj dalej!
  • Przypomnij sobie stare artykuły lub artykuły napisane przez innych ludzi, którzy byli tam przed tobą. Nie kopiuj ich słowo w słowo, ale poszukaj podobieństw i wykorzystaj je, aby Ci pomóc.
  • Jeśli wszystko inne zawiedzie, porzuć swój pomysł! Czasami po prostu się nie udaje…Nie szkodzi! Po prostu spróbuj jeszcze raz i nie bądź dla siebie zbyt surowy.

Czy jest coś, co mogę zrobić, aby moje artykuły były jak najbardziej wartościowe?

Oczywiście! Oto o czym powinieneś pamiętać pisząc artykuł:

  • Stosuj dobrą pisownię, gramatykę i interpunkcję (to rozumie się samo przez się!)
  • Bądź oryginalny; nie kopiuj z innych stron!!!
  • Jakość jest zawsze lepsza niż ilość, jeśli chodzi o pisanie artykułów.

Wygenerowanie tekstu powyżej trwało około minutę. Jeśli tworząc stronę zapleczową musisz przygotować kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt tekstów i w ten sposób chcesz postawić zaplecze składające się np. z 50 domen, może okazać się, że content pisany przez AI jest jedynym sensownym rozwiązaniem. Istnieją także rozwiązania pozwalające na odtwarzaniu treści z archiwów internetowych. Wtedy jednak naruszamy nie tylko wewnętrzny regulamin Google, ale także przepisy dotyczące prawa autorskiego, w związku z czym uważam, że nie do końca jest to dobre rozwiązanie – zwłaszcza jeśli sprzedajemy je klientom.

Podsumowanie

Jak to mówią, long story short – zapamiętaj:

  • PBN i zaplecza mogą być bardzo dobrą taktyką pozycjonowania, o ile ma się doświadczenie w ich budowaniu, potrafi się to robić efektywnie, wykonuje się testy i ma się dostęp do domen z mocnym profilem linków;
  • Żadna taktyka nie jest cudownym remedium – tak samo artykuły na portalach, jak i linkowanie z zaplecz można „zarżnąć” przez brak umiaru i dbałości o detale;
  • każde działanie, które sprowadza się do kupowania linków lub tworzenia ich na własną rękę, w dużej mierze narusza wytyczne Google (ergo linkowanie z publikacji sponsorowanych nie jest bardziej white hatowe niż linkowanie z zaplecza / PBN).

 

Jeśli potrzebujesz dobrze zoptymalizowanych stron pozbawionych footprintów, postawionych na mocnych domenach, z których będzie można podlinkować twój serwis internetowy, napisz do mnie zanim zrobi to twoja konkurencja. Dowiedz się więcej na TarantulaSEO.com.

Zapraszam również do kontaktu jeśli szukasz kompleksowego wsparcia agencji SEO w zakresie: