Jeśli szukasz informacji o tym, czym jest influencer marketing i chcesz wyrobić sobie opinię na ten temat, to niniejszy artykuł jest właśnie dla Ciebie. Na końcu tekstu skupiam się na kampaniach z blogerami mających na celu pozycjonowanie stron w Google (w końcu taki jest główny temat mojego bloga), lecz po drodze napotkasz szereg praktycznych porad od specjalistów – praktyków marketingu, PR-u, a także samych twórców internetowych.

Swoją cegiełkę do tekstu dorzucili:

  • Patrycja Górecka-Butora: odpowiedzialna m.in. za tworzenie książki „Influencer marketing” wydanej przez WhitePress,
  • Andrzej Tucholski: bloger i YouTuber skupiający się na kwestiach kultury, psychologii, podróży i edukacji; prelegent konferencji branżowych,
  • Michał Górecki: bloger, marketer, przedsiębiorca aktywnie komentujący życie branży w social media,
  • Marta Soja: marketerka specjalizująca się w social media, blogerka (pisząca zarówno „lekko o marketingu” jak i parentingu)
  • Monika Czaplicka: specjalistka od kryzysów w social media, marketerka, twórczyni poradników dotyczących zarządzania kryzysami, jak i planowania efektywnej komunikacji w mediach społecznościowych,
  • Bartek Sibiga: współzałożyciel agencji influencer marketingu, skupiającej twórców internetowych (od Instagrama po TikTok),
  • Katarzyna Dworzyńska: specjalistka PR, blogerka, założycielka agencji Public Relations.

Dziękuję Wam bardzo za udział. Dzięki Wam ta publikacja pozwala spojrzeć na influencer marketing pod tak wieloma różnymi kątami!

Co to jest influencer marketing

Influencer marketing to, jak sama nazwa wskazuje, dziedzina marketingu polegająca na wykorzystaniu influencerów w działaniach promocyjnych. Można powiedzieć, że nie jest to nic nowego, gdyż zawsze w działaniach reklamowych korzystano z wizerunku popularnych osób, gwiazd, celebrytów. Jednak wcześniej nie mieliśmy do dyspozycji tak wielu twórców internetowych – to właśnie oni są influencerami w dzisiejszym rozumieniu.

Chodzi generalnie o postaci, które gromadzą wokół siebie duże i zaangażowane społeczności. Mogą to być celebryci z tradycyjnych mediów korzystający np. z Instagrama i posiadający tam rzeszę wiernych fanów, jak i po prostu twórcy internetowi, którzy zyskali popularność poprzez blogowanie, kanał na YouTube itp.

Influencer marketing pozwala realizować zarówno cele związane z dotarciem do grupy docelowej (wykorzystanie kanału influencera – jego profili w social media, bloga, newslettera), jak i osiągnięciem efektów związanych z budowaniem pozytywnych skojarzeń z marką, produktem, kampanią.

Wcześniejsze kampanie (sprzed ery influencer marketingu) polegające na współpracy z liderami opinii, czy też opierające się na kreowaniu ambasadorów marki, nie spełniały tego założenia, gdyż zwykle dana postać (aktor, muzyk etc.) nie posiadał własnych mediów.

Nie wiem, czy powyższa charakterystyka jest wyczerpująca. Zawsze tego typu terminy podlegają różnym próbom definiowania. Zaprosiłem do współpracy nad tym artykułem kilka osób, które dorzucą swoje trzy grosze w temacie influencer marketingu. Są to zarówno marketerzy, jak i twórcy internetowi. Po ich wypowiedziach znajdziecie również parę akapitów ode mnie, w których opowiem o wykorzystaniu influencer marketingu w działaniach pozycjonerskich w Google.

Skuteczność influencer marketingu

Patrycja Górecka ButoraPatrycja Górecka Butora ( autorka książki Influencer marketing od A do Z, wykładowca m.in na AGH i wieloletni praktyk):

Współpraca z influencerami jest elementem większości briefów trafiających do agencji, a 46% firm zadeklarowało w badaniach, które zamieściłam w książce „Influencer marketing od A do Z”, że w tym roku zwiększa budżet na kampanie z twórcami. Mimo że często słyszę, że trudno mierzyć efekty, ceny u twórców są wysokie, a oszustwa influencerów i kupowanie obserwatorów prowadzą do przepalania budżetów, wierzę w to, że to jeden z najbardziej skutecznych narzędzi promocji. Zresztą nie tylko ja???? Okazuje się, że ponad połowa marketerów jest zadowolona z efektów swoich kampanii z influencerami.

Oczywiście nie w każdej branży efekty będą tak spektakularne jak wśród marek modowych czy kosmetycznych, gdzie przy dobrze przeprowadzonych kampaniach ROI sięga nawet 1000%. Grunt to dobra selekcja i weryfikacja twórców, sięganie po niestandardowe rozwiązania – np. niszowych influencerów, twórców z innej tematyki czy zróżnicowanie kanałów (np. Twitch, Tik Tok, LinkedIn). Kluczowe jest jednak szersze spojrzenie na influencer marketing. Obserwowanie efektów wyłącznie przez pryzmat wzrostu sprzedaży w kilka dni po kampanii zazwyczaj prowadzi do błędnych wniosków. Influencer marketing może dać nam dużo więcej – estetyczny content, linki do strony, profesjonalne tutoriale z produktem, spojrzenie na produkt od strony klienckiej, ludzką twarz marki.

Influencerzy to często eksperci i profesjonaliści, którzy oprócz świetnych treści zapewniają marce dystrybucję u precyzyjnie dopasowanej grupy docelowej. Ta opcja jest nieraz tańsza niż zlecenie artykułu eksperckiego, sesji zdjęciowej z produktem czy filmu firmie zewnętrznej. A sprzedaż? Tak jak we wszystkich innych działaniach marketingowych są kampanie, które sprzedają świetnie, są takie gdzie efekty są źle mierzone, a są i takie, które są totalną porażką. Wszystko zależy od wyboru influencerów, jakości samego produktu, jakości/viralowości treści i oczywiście precyzyjnej analityki.

Przebić się przez szum informacyjny

Andrzej TucholskiAndrzej Tucholski (bloger, zajrzyj na jego blog i kanał YouTube):

Influencer marketing rozwiązuje największe wyzwanie, z którym zmagają się aktualnie marketingowcy. Mamy rok 2019. Świat jest przepełniony słowami, sprzecznymi informacjami, agresywną komunikacją, dźwiękiem, symbolami, hasłami i próbami zwrócenia uwagi. Mówiąc psychologiczne: jest wypełniony szumem.

Jak zatem przeciąć się przez ten szum z wartościowym sygnałem? Stawiając na relacje. Nawet na środku najgłośniejszego koncertu rozpoznamy kogoś, kogo kojarzymy, koleżankę, a nawet odległego znajomego.

Taką funkcję pełnią osoby, które ze swoimi odbiorcami budują relację prywatną, opartą o zaufanie, żarty i długofalowe dawanie wartości. Efekty korzystania z takiego ludzkiego kontaktu są nie do przecenienia. A często są jedyną skuteczną opcją.

Zasięgi, kanały, autentyczność, czyli co definiuje influencera

Michał GóreckiMichał Górecki (bloger, przedsiębiorca, marketer, zajrzyj na michalgorecki.pl):

Influencer marketing to pojęcia dość złożone i skomplikowane, bo samo pojęcie „influencer” jest złożone, niejednoznaczne i dość szybko się zmieniające. Z jednej strony pojęcie osób wpływowych nie jest nowe i istniały one zawsze – zarówno jeśli chodzi o konkretne dziedziny (wioskowy zielarz był pewnie autorytetem w kwestii ziół) jak i bardziej ogólne. Jednak wraz z nadejściem ery mediów społecznościowych bareria stania się twórcą o potencjalnie wysokich zasięgach stała się tak niska, że nie ma już możliwości wytyczenia twardych granic pomiędzy nadawcami, a odbiorcami. Przyjmijmy jednak, że influencer to osoba o ponadprzeciętnych zasięgach, która z różnych względów jest w stanie wpływać na decyzje obserwującej ją społeczności.

Influencer marketing będzie więc zestawem działań marketingowych w których wykorzystujemy influencera i jego wpływ do promowania naszych produktów, czy usług. I jak w przypadku każdego kanały możemy robić to dobrze, lub źle. Dostosować założenia kampanii do specyfiki kanału, lub też nie.

Siłą komunikacji influencera jest jego autentyczność (w przeciwieństwie do wymuskanych i czesto sztucznych kampanii tradycyjnych) i konkretna osoba stojąca za komunikacją. Narzuca to pewne ograniczenia (influencer zazwyczaj będzie chciał sam decydować o doborze słów, czy obrazów), ale przekłada się na wyższą konwersję działań – publika słuchająca influencera ma zazwyczaj do niego zaufanie i bierze pod uwagę jego zdanie przy podejmowaniu decyzji. Kampania z wykorzystaniem ulotem może być tańsza (przez co dla danego budżetu bardziej zasięgowa), ale mniej efektywna. Załóżmy, że suchy tekst z ulotki przekona 5 osób na 100, influencer mają dobry kontakt ze swoją publiką może przekonać kilkadziesiąt.

Ważna jest również pogłębiona relacja z influencerem, co powoduje że może nie zawsze to dobry wybór przy kampaniach stricte sprzedażowych (choć często się to sprawdza), ale może pomóc on przy wprowadzaniu nowego produktu (wiarygodne testy), budowie nowej kategorii produktowej, czy obalaniu mitów dotyczących produktu czy kategorii.

W ciągu ostatnich kilku lat influencer marketing staje się dość masowy i niestety podchodzi się do niego w sposób mocno zasięgowy zapominając o osobie influencera, a skupiając się na platformie. W dużej mierze dlatego, że zasięg jest czymś stosunkowo łatwo mierzalnym, trudno zaś zmierzyć konwersję, czyli skuteczność. Kampanie z influencerami stają się więc czymś, co można by nazwać “social display”, czyli kolejnym miejscem wyświetlenia komunikatu reklamowego o jak największym zasięgu, a nie pogłębioną kampanią z daną osobą. Należy więc pamiętać o tym, że ten kanał, jak każdy inny ma swoją specyfikę.

Budżety, fejki, statystyki, czyli skuteczny influencer marketing

Marta SojaMarta Soja (General Manager Rocket Media, autorka bloga martasoja.pl):

W ostatnich 2-3 latach rola influencer marketingu w kampaniach znacząco wzrosła, a budżety na niego są coraz wyższe. Jak grzyby po deszczu rosną nowe agencje oferujące kampanie z influencerami jako wspaniałe narządzenie do budowania wizerunku i sprzedaży. Z drugiej strony lawinowo rośnie liczba twórców. Na samym Instagramie ilość tworzonych w 2019 roku treści w ciągu minuty jest około dwa razy większa niż zaledwie rok temu.

Największe problemy jakie ma w tej chwili ta dziedzina marketingu to przede wszystkim: brak regulacji dotyczących oznaczania treści reklamowych, fałszowanie zasięgów poprzez kupowanie fejkowych followersów, brak standardów analityki treści, a ostatnio też kradzież treści między twórcami czy występowanie w roli ekspertów osób, bez wiedzy i doświadczenia. Pół biedy gdy doradzają jak udekorować mieszkanie i co zobaczyć na urlopie, gorzej gdy mianują się specjalistami od zdrowia albo finansów.

Influencer marketing jest modny i łatwo dostępny. Kiedyś, by zaangażować do promocji marki celebrytę z tzw. starych mediów np. z aktora z popularnego serialu albo prowadzącego talk show trzeba było mieć budżet uwzględniający nie tylko gażę gwiazdy, ale też zakup mediów – spotu w tv, reklam w prasie czy billboardów.
Dziś lokowanie produktu na stories albo w poście na Instagramie gwiazdy można mieć za kilka tysięcy. Czyli w budżecie dostępnym nawet małych marek.

Pokusa, by w to iść jest więc silna.

Profile influencerów zamieniają się w tablice ogłoszeniowe, na których w odstępie kilku dni pojawiają się konkurencyjne marki jako „jedyne, najlepsze i najchętniej używane”. Z drugiej coraz więcej głosów, że publiczność przestaje ufać rekomendacjom twórców internetowych. Wg raportu przygotowanego przez niedziałające już Polskie Stowarzyszenie Blogerów i Vlogerów w roku aż 33% osób czytających blogi deklarowało w 2015r., że ufa rekomendacjom blogerów. Wg innego raportu, przygotowanego w tym roku przez międzynarodową agencję marketingową UM tylko 4 % odbiorców wierzy w treści, które pochodzą od influencerów. Oczywiście, zestawianie dwóch tak różnych raportów nie jest do końca miarodajne, ale chcę zwrócić uwagę na pewne zjawisko. Twórcy, którzy mieli być wiarygodni w kontekście promocji konkretnych marek – przestają tacy być.

Jako marketerzy powinniśmy się zatrzymać i zastanowić się co tak naprawdę robimy. Czy nie dmuchamy bezrefleksyjnie bańki, która za moment pęknie?

Zacznijmy wypracowywać standardy. Patrzeć komu i za co płacimy. Czy nie finansujemy twórcy, który np. zasłynął testowaniem po jakiej ilości banana i sprite „puści pawia” albo łapaniem przypadkowych kobiet za piersi i publikowaniem tego na swoim kanale. Albo kogoś kto 3 dni wcześniej twierdził, że to nasza konkurencja jest jedyna i najlepsza.

Uczmy się czytać statystyki.

Jeśli lokujemy produkt w filmie na YT, to sprawdźmy nie tylko ile miał on wyświetleń, ale też jaki procent widzów dotarł do lokowania naszej marki.

Zadbajmy, by twórcy oznaczali współpracę. To żaden wstyd gdy we wpisie znajdzie się informacja „artykuł powstał we współpracy z producentem wózków/grabi/jadalnych kubków do kawy”.
Influencer marketing może być efektywnym narzędziem wspierającym markę w różnych obszarach. Budowania zasięgu, wspierania wizerunku, pozyskiwania ruchu na stronę, sprzedaży czy generowania leadów.

Dziś nie jest sztuką działać z influencerami, bo robią to już prawie wszystkie marki. Sztuką jest robić to mądrze i odpowiedzialnie.

Kryzysy, czyli pozytywny i negatywny wpływ współpracy z influencerami

Monika CzaplickaMonika Czaplicka (ekspert social media marketingu, zajrzyj na wobuzz.com):

Supermocą, którą widzę w influencerach jest zdolność wpływania na swoich odbiorców. Żadna reklama czy post nie są tak skuteczne w przekonywaniu odbiorców. Ale to obosieczna broń. Ich wizerunek wiąże się z marką i potrafią zaszkodzić.

Fashionelka, która nie dogadała się z Schaffashoes, Segritta, która miała spięcie z Nikonem czy świeży przykład Julii, która wystąpiła w reklamie mBanku, a potem zasłynęła z odłupywania nosa jednej z figur.

Czy da się zabezpieczyć przed takim ryzykiem? Nie zawsze. Na pewno pomogą – dobrze przygotowana umowa, przemyślana strategia (co chcesz osiągnąć, do kogo chcesz dotrzeć, jak, z jakim komunikatem i jak to zmierzysz) i dobra analiza profilów i osobowości influencera. Czy jest wiarygodny w tym, co robi, czy sprzedaje się za pieniądze?

Nagminnym błędem jest wybieranie popularnych twórców nad tych, którzy mogą faktycznie wpływnąć na odbiorców, ale nie cieszą się takimi zasięgami. Z resztą mania wielkości to drugi częsty błąd. Niestety – wiele osób kupuje sztuczny ruch.

Z przykrością stwierdzam też, że wielu marketingowców traktuje ceWEBrytów jedynie jako źródło popularności. Influencer marketing to też świetny sposób na sprzedaż, nie tylko rozpoznawalność marki. Można ich rozliczać za sprzedaż, nie tylko za odsłony.

Zanim podejmiesz współpracę sprawdź czy twórca nie reklamował konkurencji, czy nie reklamuje wszystko, co popadnie, jak na jego współpracę reagują jego odbiorcy. Jeśli masz możliwość – zapytaj jakieś firmy czy agencji jak się z daną osobą pracuje. Terminowa? Odpisuje na maile? Obowiązkowa? A może robi coś od siebie, bo wie, że sukces projektu, jest waszym wspólnym sukcesem?

Wybierz kogoś, kto lubi Twoją markę, korzysta z produktów, a nie kogoś, kogo biorą wszyscy. Szczególnie, że dużo lepsze efekty przyniesie długotrwała współpraca. Zamiast zapraszać 20 osób, wybierz 3, ale zaplanuj wielomiesięczną akcję. Zwiększy to wiarygodność i skuteczność.

A na deser bardzo ważne przypomnienie – we współpracy między marką a influencerem zawsze pamiętaj, że są TRZY strony: firma, twórca oraz ODBIORCY. Wiadomo, że hajs się musi zgadzać, ale jeśli nie zadbacie o czytelników, to wpływowicz straci widzów, a firma potencjalnych klientów. I będzie kryzys.

Odpowiedzialność po stronie twórców, jakość kampanii, mass followersi

Bartek SibigaBartek Sibiga (CEO DDOB, agencji influencer marketingu):

Obecność wśród obserwujących „Mass followersów” (czyli kont, które obserwują ponad 1500 osób), to tylko jeden z elementów sprawdzania przez nas wiarygodności influencerów. W dalszych etapach analizy łączymy to demografią i zaangażowaniem. Dopiero potem, wraz z opinią eksperta wydajemy ostateczną ocenę.

Ważne jest też to, że influencerów można porównywać tylko w podobnych tematycznie podgrupach. Liczby np. obserwujących, które w branży modowej mogą wydawać się małe, dla innych produktów, czy usług będą niewyobrażalne. Popularni TikTokerzy mają największe statystki jeśli chodzi o klikalność, bo to najmłodsze grono użytkowników, ale mniej kupuje, dlatego nie możemy porównać np: Kompleksiary do Jessici Mercedes, bo to zupełnie inne grupy odbiorców, i inny rodzaj contentu.

Problem fejk influencerów na Instagramie jest bardzo duży i nie wiadomo czy kiedykolwiek zostanie rozwiązany. To co my możemy robić to działać na transparentnych danych. Nawet w przypadku, gdy na profilu celebryty czy influencera 50% obserwujących, to mass followersi, to ciągle zostaje pozostałe 50%. Dlatego aby nie wylewać dziecka z kąpielą, należy docenić ich potencjał, a nie od razu ich skreślać. Połowa z setek, albo dziesiątek tysięcy obserwujących, to ciągle dużo. Marki nie powinny z nich rezygnować, tylko znaleźć sposób na płacenie w kampaniach jedynie za realnych użytkowników.

Dlatego, moim zdaniem, Influencer Marketing będzie szedł coraz bardziej w kierunku rozliczenia po efektywności. Skoro istnieją do tego narzędzia, to weryfikacja kampanii będzie niedługo standardem. Oczywiście, takie zmiany, będą wymagały zaanagażowania zarówno influencerów, jak i marek, lub obsługujących ich agencji. Sami szukamy teraz optymalnego modelu współpracy, który połączy interesy obu stron, bo w tym biznesie jedni nie poradzą sobie bez drugich. Zarówno influencerzy bez marek, a marki bez influencerów.

Influencer marketing z perspektywy branży Public Relations

Katarzyna Dworzynska PR CAllingKatarzyna Dworzyńska (CEO agencji PR – PRCalling.com):

Influencer marketing w ciągu ostatnich kilku lat znacząco zyskał na popularności. Marketerzy docenili moc influencerów, którzy dosyć chętnie promują określone marki wśród swoich społeczności. I chociaż uwagę marketerów początkowo skupiali ci twórcy internetowi, którzy oferowali największe zasięgi, z czasem docenieni zostali także gracze z nieco mniejszym polem oddziaływania, za to z zaangażowaną i lojalną grupą odbiorców.

O korzyściach influencer marketingu, szczególnie skierowanego do rynku B2C, chyba nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać. Raz po raz branżowe media donoszą o coraz to nowszych kampaniach z udziałem internetowych gwiazd.

Natomiast warto również pamiętać o tym, że Influencer marketing sprawdza się świetnie także w działaniach B2B i może stanowić efektywne uzupełnienie komunikacji PR. I tak jak w przypadku działań skierowanych do konsumentów, angażując influencerów do promocji rozwiązania czy produktu z rynku B2B trzeba pamiętać o kilku kluczowych czynnikach, które przeważą o tym, czy naszą kampanię uznamy za sukces, czy wręcz przeciwnie.

Przede wszystkim ustalmy, do jakiej grupy docelowej chcemy dotrzeć. Czy będą to właściciele mniejszych e-sklepów, a może działy HR, zainteresowane naszym narzędziem? Następnie sprawdźmy, kto w danej branży jest key opinion leaderem. W agencji PR Calling stale obserwujemy kluczowe postaci z rynków, na których działają nasi klienci i doskonale wiemy, kto najbardziej wpływa na innych w danym obszarze. W ten sposób łatwo i dość szybko wybieramy twórców pasujących do kampanii. Co ważne – zanim zaprosimy danego influencera do współpracy, sprawdźmy, czy rzeczywiście jego poglądy i opinie są zgodne z polityką prowadzoną przez firmę.

Dodatkowo – w przypadku influencerów B2B zasięgi odgrywają drugoplanową rolę. Liczy się zaangażowanie grupy docelowej, siła perswazji, opiniotwórczość. Wystarczy, że w społeczności danej osoby będzie kilkaset właścicieli e-sklepów (jeśli akurat do nich chcemy dotrzeć), pozytywny efekt będzie więcej niż prawdopodobny.

I na koniec – warto odzywać się do kluczowych osób z branży, które prowadzą aktywną komunikację w mediach społecznościowych (i to nie tylko na Facebooku, ale a może przede wszystkim LinkedInie), nawet wtedy, kiedy one same nie definiują siebie jako influencera (albo nie mają takiej świadomości, ponieważ bycie influencerem nie stanowi istotę ich biznesu).

Praktycznie w każdej branży znajdą się takie postaci, które wyróżniają się swoją ekspercką wiedzą i doświadczeniem np. w temacie sprzedaży online, prowadzenia biznesu, startupów, kryptowalut, AI… wystarczy dobrze poszukać.

Osoby te, chociaż może do końca o tym nie wiedzą, mają moc sprawczą i genialny wpływ na innych, których inspirują na co dzień. Warto nawiązać z nimi relacje – istnieje duża szansa, że temat, którym będziemy próbowali zainteresować tę osobę w przyszłości, będzie na tyle interesujący, że sama chętnie pomoże w promocji.

Na koniec wyniki – tu w zależności od celu, możemy określić kilka wskaźników, od wspomnianego wcześniej zasięgu (który nie powinien być analizowany w oderwaniu od innych wskaźników, czy nawet strategii), zaangażowanie, liczba przejść na stronę, wypełnienie formularza, wzięcie udziału w ankiecie, zapytanie ofertowe.. możliwości jest naprawdę wiele, a wyniki da się zmierzyć. Warto o tym pamiętać.

Influencer marketing w kontekście SEO

I na koniec (at last but not least) parę słów ode mnie, autora tego bloga, na temat influencer marketingu i wykorzystania potencjału twórców internetowych w pozycjonowaniu stron internetowych.

Twórca internetowy, a link building

Nie oszukujmy się. Budowanie ruchu z wyszukiwarki opiera się w dużej mierze (obok optymalizacji technicznej i tworzenia treści dopasowanych do fraz wyszukiwanych przez użytkowników), na pozyskiwaniu linków do naszej domeny. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że im więcej domen linkuje do danej strony www, tym większa ma ona szansę na zdobywanie wysokich pozycji w Google.

Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Żeby link „kopał”, przekazywał sygnały budujące autorytet strony, musi spełnić kilka kryteriów. Nie znamy dokładnego sposobu ewaluacji linków przez Google, niemniej na podstawie doświadczeń, obserwacji i patentów Google kieruję się następującymi:

  1. Link powinien pochodzić ze strony, która sama posiada pewien autorytet (wynikający z faktu, że inne strony do niej linkują).
  2. Dobrze, jeśli jest umieszczony w miejscu, które zwraca uwagę użytkowników – np. w pierwszym akapicie tekstu.
  3. Strona odsyłająca powinna być w miarę możliwości powiązana tematycznie (niekoniecznie na poziomie całej domeny, ale na poziomie danej podstrony; dobrze jeśli link jest otoczony tematycznie dopasowanym tekstem).
  4. Odnośnik musi być też oczywiście dostępny dla Google (strona emitująca link sama powinna być w indeksie).
  5. Link, jeśli ma wpływać bezpośrednio na budowanie pozycji strony docelowej, nie powinien mieć parametru nofollow.

Więcej o link buildingu przeczytasz tutaj:

Link building w SEO – jak linki wpływają na pozycjonowanie stron www

Oraz tutaj:

Link building / pozyskiwanie linków – jak ocenić moc domeny, z której chcemy pozyskać link?

Omówione kryteria spełniają w prosty sposób zewnętrzne publikacje na blogach. Dobrą praktyką jest identyfikacja blogów, które są dobrze widoczne w Google, mają zadbany profil linków, są powiązane tematycznie i dają możliwość opublikowania wpisu gościnnego (chociaż im mniej linków do innych domen wychodzi z takiej strony, im mniej wpisów sponsorowanych, tym lepiej dla nas, gdy pozyskujemy link do naszej strony).

O tym, jakimi kryteriami się kieruję dowiesz się także z tego tekstu:

Najlepsze blogi parentingowe (pod kątem SEO) w polskiej blogosferze

Jak nawiązać współpracę z blogerami?

Współpracę z blogerami można rozpocząć na różne sposoby. Czy to za pomocą ręcznego researchu w Google, aktywności na grupach blogerskich na Facebooku, czy też wykorzystując platformy pośredniczące w dotarciu do twórców internetowych – np. Whitepress, Linkhouse, Marketin9, czy stworzony stricte w tym celu Reachablogger.

Można albo kupić miejsce na blogu (opublikować własny tekst) albo zapłacić blogerowi za umieszczenie odnośnika w już istniejącym artykule.

Warto pamiętać, że zależy nam na linku dofollow. Tego kryterium nie spełniają w 99% linki z komentarzy na blogach, więc samodzielny, ręczny link building realizowany w ten sposób nie wystarczy. Tak samo linki z mediów społecznościowych – Facebooka, Twittera, YouTube, czy innych popularnych platform, nie dadzą nam oczekiwanego rezultatu.

Dlatego mówiąc o wykorzystaniu influencer marketingu w SEO należy przede wszystkim skoncentrować się na blogerach.

Jak bloger może przyciągnąć uwagę branży SEO?

Rozmawiam często z blogerami, także przy okazji realizowania kampanii link buildingu i na tej podstawie mogę jednoznacznie stwierdzić, że większość z nich nie wie, jakie atuty posiada lub jakie wady ich dyskwalifikują. Jeśli masz blog i chcesz podejmować komercyjną współpracę z marketerami i agencjami SEO, to zapamiętaj tych kilka zasad:

  • Zdobywaj linki – dzięki temu twój blog będzie sam się lepiej pozycjonował oraz będzie miał autorytet, którego częściowym przekazaniem jest zainteresowany potencjalny klient.
  • Buduj ruch tematyczny i pisz obszernie – zamiast blogaska o wszystkim, postaw na jeden wiodący temat.
  • Targetuj popularne frazy – zrób analizę popularności słów kluczowych (np. z Senuto) i pisz na tematy, których szukają użytkownicy wyszukiwarki. Umieszczaj każdorazowo główne słowo kluczowe, pod które optymalizujesz artykuł, na początku tytułu artykułu (w tagu title)
  • Nie linkuj na prawo i lewo – np. do agregatorów, zwłaszcza site-wide, czyli ze stopki lub panelu bocznego.
  • Zadbaj o własną domenę – zdecydowanie bardziej w cenie jest własna domena niż subdomena w blogspot.com itp.

Moja prezentacja z Influencer Live Poznań

Przy okazji zapraszam do przejrzenia mojej prezentacji 🙂

Podsumowanie

Influencer marketing można wykorzystywać na poziomie budowania marki, jak i bardziej taktycznie – do budowania zasięgów w mediach społecznościowych lub wspierania pozyskiwania ruchu z Google.

Ważne, aby robić to z głową – z pełną świadomością ograniczeń i możliwości, z jasno zdefiniowanymi celami i w oparciu o rzetelną analizę. W ten sposób można osiągnąć naprawdę wiele. W przeciwnym razie natomiast, można wpakować się w kłopoty wizerunkowe lub po prostu wydać pieniądze w głupi sposób, nie osiągnąwszy zamierzonych rezultatów. Pamiętajmy, że influencer marketing to pewnego rodzaju buzzword, moda, a nie gwarancja sukcesów.